Strefa wiedzy 15 grudnia, 2021

Autobusy elektryczne zimą a agregat dieslowski – skąd biorą się spaliny?

Czy autobus elektryczny może dymić zimą? W sieci co jakiś czas wraca nagranie, na którym za elektrobu-sem unoszą się kłęby czarnego dymu. Najczęściej pojawia się pytanie: jak to możliwe, skoro to autobus elektryczny? Wyjaśniamy, skąd wzięło się to rozwiązanie, dlaczego było stosowane w starszych elektrobusach i czemu dziś szybko odchodzi do historii.

Krótka odpowiedź brzmi: tak, to możliwe – ale nie z napędu.
W niektórych starszych autobusach elektrycznych stosowano dodatkowy agregat dieslowski (rzadziej benzynowy), który służył wyłącznie do ogrzewania przestrzeni pasażerskiej zimą. To rozwiązanie było zamawiane opcjonalnie przez operatorów transportu publicznego.

Problemem przez lata nie był sam napęd elektryczny, lecz ogrzewanie autobusu zimą. Wraz ze spadkiem temperatury konieczne jest zapewnienie komfortu cieplnego pasażerom – dokładnie tak samo jak w autobusach z silnikiem spalinowym.

W starszych konstrukcjach autobusów elektrycznych:

  • systemy elektrycznego ogrzewania były mało wydajne,
  • pobierały dużo energii z baterii trakcyjnych,
  • co znacząco skracało zasięg elektrobusu zimą.

W efekcie wielu przewoźników decydowało się na tańsze i prostsze rozwiązanie, czyli nagrzewnice spalinowe zasilane olejem napędowym.

Nagrzewnice dieslowskie montowane w autobusach:

  • zużywają relatywnie niewiele paliwa (do ok. 1–1,5 l/h),
  • nie są wyposażone w filtry DPF ani katalizatory,
  • emitują spaliny bez zaawansowanego oczyszczania.

Dlatego zimą, podczas pracy ogrzewania, za autobusem elektrycznym mogły pojawiać się spaliny wyglądające jak z klasycznego diesla – mimo że sam napęd pojazdu pozostaje w 100% elektryczny.

Dobra wiadomość jest taka, że to rozwiązanie szybko znika z rynku. W ostatnich latach producenci:

  • dopracowali wysokonapięciowe systemy ogrzewania (ok. 400 V),
  • znacząco zmniejszyli ich energochłonność,
  • ograniczyli wpływ ogrzewania na zasięg elektrobusów zimą.

Coraz częściej stosowane są także:

  • pompy ciepła,
  • systemy oparte na czynniku CO₂,
  • inteligentne zarządzanie energią z baterii trakcyjnych.

Dzięki temu nowoczesne autobusy elektryczne nie potrzebują już ogrzewania spalinowego.

Tak – to tylko kwestia czasu.
Wraz z wymianą taboru i rozwojem technologii:

  • agregaty dieslowskie w elektrobusach stają się rozwiązaniem przestarzałym,
  • miasta zamawiają autobusy w pełni bezemisyjne,
  • zimowy transport publiczny staje się cichszy i czystszy – także przy niskich temperaturach.

Wniosek: widok dymiącego autobusu elektrycznego będzie coraz rzadszy, a w perspektywie kilku lat przejdzie do historii.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.